Unia Europejska walczy z ocieplaniem się klimatu i próbuje zmniejszyć emisję dwutlenku węgla - głównego winowajcy problemu. Jedną z metod jest wykluczenie z rynku zwykłych żarówek wolframowych. Od pewnego czasu nie możemy już kupić żarówek o mocy 100 watów. Systematycznie z produkcji i sprzedaży będą znikać żarówki o mniejszej mocy. Co więc pozostaje? Jakie źródło światła wybrać?
Wiele mówi się o lampach fluorescencyjnych, czyli popularnych świetlówkach. Mają one wiele zalet, np. niższy pobór mocy i większa sprawność (mierzona jednostką lumen/wat). Jednak oświetlenie to dwie zasadnicze wady, z których jedna sprawia, że użytkowanie świetlówek w każdym pomieszczeniu nie jest wygodne.
Lamp fluorescencyjnych nie można swobodnie włączać i wyłączać. Dlaczego? Świetlówki w pierwszej fazie po włączeniu pobierają więcej prądu niż zwykłe żarówki, a zużycie energii spada dopiero po jakimś czasie. To sprawia, że zapalenie świetlówki na krótki czas się nie opłaca i jest szkodzi środowisku zamiast mu pomagać (większy pobór energii to większa emisja dwutlenku węgla).
Alternatywą jest dioda LED. Ma wszystkie zalety świetlówek i jednocześnie jest pozbawiona ich wad, czyli nie zawiera rtęci i można ją swobodnie użytkować. Poza tym dioda LED emituje światło zbliżone do naturalnego, więc nie męczy wzroku.
Inwestując w lampy stojące i lampy podłogowe z LED, zyskujemy potrójnie: chronimy oczy, płacimy niższe rachunki oraz przyczyniamy się do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla.